
bedac szczerym, zbierajac sie wczoraj z rana w góry, nie pamiętałem swojego ostatniego w nich pobytu. zastanawialem sie czy byly to tatry, blatnia czy beskidy z witkiem… i choc sporo szczegolow po drodze wygladalo mi znajomych, jak chocby totalnie dziurawa jezdnia w sopotniej wielkiej, po ktorej wydawaloby sie ze juz kiedys jechalismy, charakterystyczna wiezba dachowa na jednym z tamtejszych budynkow czy tego typu porosty na drzewach…

…to do konca nie bylem przekonany o czasie i miejscu tamtego ostatniego pobytu w gorach.

nie byla to na pewno romanka, bo takiego widoku na bank nie wymazalbym z pamieci

tadziu tez do konca nie mogl uwierzyc w to co widzi.

pogoda byla zjawiskowa !


rysianka przywitala nas wcale nie gorszymi krajobrazami. widac bylo jak na dloni ‘prawie’ cale tatry.


wracajac staralismy sie ogarnac jakas miejscowe na ognisko


w koncu udalo sie.


1,5 kg kielbasy poszlo w kilka minut a ja w koncu przypomnialem sobie… ostatnim razem bylismy z witkiem na pilsku, w listopadzie. dawno…
z bananami na twarzy wracalismy w doliny ! dzieki

więcej zdjęć z wypadu tutaj: https://picasaweb.google.com/tomaszkalfas/RomankaRysianka#





